Edukacyjny portal informacyjny - przedszkole szkoła gimnazjum liceum studia

 

 

 

Dla przedsiębiorców: Wirniki prądnic

Bądź na bieżąco. Najnowsze doniesienia zawsze pod ręką: pobierz, czytaj i komentuj

Niekochane dzieci z bidula - losy Innych w placówkach opiekuńczo - wychowawczych

Edyta Sabicka
09.01.2008


Placówka opiekuńczo - wychowawcza jest taka najczęściej tylko z nazwy. Bardzo trudno znaleźć w niej dobrą opiekę, chyba jeszcze trudniej wzory do naśladowania. W dzisiejszych czasach domy dziecka to dość dziwne twory, w których stopień demoralizacji nieletnich jest zbliżony do zakładów poprawczych - mam tu na myśli min. zjawisko fali, specyficzny język, którym posługują się wychowankowie, alkohol, narkotyki, papierosy, prostytucję, itp. Dom dziecka jest domem tylko z nazwy. Sami wychowankowie unikają nazwy „DOM”. Najczęściej placówkę, w której się wychowują nazywają - „Bidulem” - tak, jakby już w ten sposób chcieli zaznaczyć, że nie jest to dla nich miejsce szczególne i nie zasługuje na miano domu. Pewnie, że być może nie wszystkie domy dziecka są takie, jak ten niżej opisany, ale w przerażającej ich większości źle się dzieje.

Aby przekonać się o tym, że dzieciom trafiającym do placówek opiekuńczo - wychowawczych rzeczywiście dzieje się krzywda prześledzę losy przeciętnego sześciolatka trafiającego do „typowego” domu dziecka...

Załóżmy, że Krzyś przyszedł na świat w rodzinie, która z jakiś powodów nie mogła się nim dalej zajmować, trafił do zwyczajnej placówki opiekuńczo - wychowawczej. Już pierwszego dnia okazuje się, że aby mógł jakoś przeżyć swój pobyt w nowym miejscu powinien być super samodzielnym robotem... Dlaczego? Bo wychowawcy pracujący w domach dziecka, w których przebywa kilkudziesięciu podopiecznych, standardowo od 30-80 nie mogą sobie pozwolić na to by zajmować się tylko jednym dzieckiem, nawet gdyby ono rzeczywiście tego wymagało. A już pomijając fakt samodzielności, przeciętny sześciolatek potrzebuje wsparcia ze strony dorosłych, oczekuje przytulenia, pocieszenia, rozmowy, zainteresowania się jego sprawami. Tymczasem w takich placówkach są najczęściej ważniejsze sprawy, niż zapłakane, cicho siedzące w kącie dziecko, np. kilka lat starszy kolega okradł sklep i trzeba czekać na przyjazd policji, albo jakiś inny nastolatek wrócił ze szkoły w stanie silnego upojenia alkoholowego i wszyscy podenerwowani oczekują na pogotowie... Nic zatem dziwnego, że z czasem i owy sześciolatek też nauczy się takich sposobów funkcjonowania, które zapewnią mu uwagę otoczenia - nawet za cenę potępienia społecznego...

Pomijając fakt złych wzorców, których dziecko będzie miało pod dostatkiem, Krzyś będzie musiał poradzić sobie pewnie z niejedną sytuacją zagrożenia zdrowia, a czasem nawet życia - w końcu czeka go chrzest bojowy przybierający niekiedy postać wojskowej fali - czyli „szuwarki” w muszli klozetowej, pranie „blaszek” starszym kolegom (skarpet lub majtek - różnie się to w różnych domach dziecka nazywa), oddawanie jedzenia i wiele, wiele innych przykrych sytuacji, które bywają poważnym obciążeniem dla dorosłego człowieka (czasem nawet prowadzącym do prób odebrania sobie życia) a co dopiero dla kilkuletniego smyka z niedostatecznie wykształconym układem nerwowym.

Następnym etapem, chyba równie frustrującym w życiu Krzysia jest pójście do szkoły. Jest to kolejne zderzenie z brutalną rzeczywistością. Jego koledzy mają nowe książki, ładne ciuchy, kolorowe plecaki. Tymczasem Krzyś przez trzy tygodnie przychodzi do szkoły kompletnie nieprzygotowany, bo placówki załóżmy nie stać na zakup książek, albo ma ważniejsze wydatki, więc daje dziecku na odczepne stare książki, uzupełnione ćwiczeniówki po starszych kolegach, zniszczony plecak, za małe spodenki na W-F...

Może to i drobiazgi, ale jak te dziecko ma mieć chęć do nauki skoro cały czas musi się tłumaczyć i wstydzić, z powodu tego, że myśli, czuje, wygląda i zachowuje się inaczej niż jego rówieśnicy... Bardzo często dzieci te są w szkole dyskryminowane, bo dziwnie mówią, głupio się ubierają, w młodszym wieku płaczą bez powodu, a kiedy są już starsze najczęściej reagują agresją, więc lepiej się z nimi nie zadawać... No a w razie jakiejkolwiek awantury, czy kradzieży to właśnie wychowankowie placówek są jednymi z pierwszych podejrzanych.

Poza tym podopieczny domu dziecka - mówiąc fachowo - posługuje się innym kodem językowym, ma ubogi zasób słownictwa zarówno biernego, jak i czynnego i zdarza się, że nie rozumie poleceń nauczyciela, nie potrafi odpowiedzieć na proste zdawałoby się pytanie, np. jak spędziło wakacje, nie umie napisać kilku sensownych zdań, nie mówiąc już o jakimś wypracowaniu, nie czyta zadanych lektur, itd. Najczęściej posądzone o złośliwość, głupotę i lenistwo jest gdzieś na szarym końcu klasy, czasem z powodu bardzo poważnych zaniedbań środowiskowych trafia do szkoły specjalnej. A jeśli jakimś cudem przetrwa w szkole masowej, to w najlepszym razie skończy zawodówkę, bo wg. wyliczeń fundacji „Robinsona Cruzoe” tylko 1% wychowanków domu dziecka rozpoczyna studia. Nigdzie nie mogłam znaleźć informacji o tym ile procent je kończy...

Jest jeszcze inny problem - atmosfera całorocznej kolonii oraz brak oparcia w jednej konkretnej osobie czynią z wychowanków domów dziecka tresowane małpki... Dzięki temu Krzyś szybko się nauczy, że p. Krysia, która jest na rannej zmianie kocha porządek i da się z nią cokolwiek załatwić dopiero wtedy, gdy cały budynek będzie lśnić. Do p. Basi można przyjść pogadać i właściwie to można na nią nawet liczyć, ale trzeba udawać, że się kocha Vivaldiego i czasem zmuszać do słuchania tej muzyki. A jak na „ nockę” przyjdzie p. Jadzia, to lepiej w ogóle nie wychodzić z pokoju, bo można jeszcze zarobić w ucho... Być może u dzieci z domów dziecka to właśnie ciągłe poczucie tymczasowości własnego losu jest przyczyną powierzchownego wykonywania swoich obowiązków oraz zachowywania dystansu zarówno w stosunku do opiekunów, jak i pozostałych dzieci przebywających w placówce. Trzeba bowiem pamiętać, że dla wielu z nich dom dziecka w którym przebywają jest kolejną placówką opiekuńczą. Czasem nie mogą pogodzić się z rozłąką z bliskimi im osobami, mają do wszystkich żal. Owo poczucie tymczasowości dodatkowo wzmacniają sami wychowawcy, np. przez dyscyplinowanie wychowanków groźbą oddania ich do placówek resocjalizacyjnych bądź zakładów psychiatrycznych...

Sześcioletni Krzyś będzie miał jeszcze inny problem - wszystkie jego rzeczy osobiste zostaną zabrane i poukładane w różnych szafkach i od dnia przybycia do placówki już nic nie będzie jego... Szafka z napisem bluzki, spodnie, majtki... Kto pierwszy i silniejszy, ten lepiej ubrany... A kto nie potrafi walczyć o swoje będzie chodził w przykrótkich spodniach i poplamionej bluzie, stając się przy okazji pośmiewiskiem w szkole... A tak przy okazji, sama byłam świadkiem, jak dzieci z domów dziecka po zajęciach W-F kłóciły się o to, w co były ubrane, albo wychodziły z przebieralni i zostawiały różne elementy swojej garderoby, a kiedy przynosiłam je do sali, nie potrafiły określić, które z ubrań są ich, bądź ich placówki, a które nie...

Kiedy więc Krzyś podrośnie to właśnie brak poczucia stabilności i przynależności oraz cała masa pracowników obsługi skutecznie uniemożliwią mu zdobycie umiejętności potrzebnych do samodzielnego funkcjonowania i doprowadzą do wykształcenia u niego mentalności tzw. gościa hotelowego oraz ukształtują postawę roszczeniowo - konsumpcyjną. Jeśli, więc kiedyś pełnoletni Krzysztof opuści placówkę wiadomym będzie, że przybywa społeczeństwu kolejny obywatel, który do końca swojego życia będzie na „garnuszku” opieki społecznej... No ale to temat na inną opowieść.

Chyba już nie muszę udowadniać, że naznaczone piętnem odrzucenia dzieci z domów dziecka czują się gorsze od innych, niechciane, brzydkie, złe; dlaczego są tak bardzo samotne, dlaczego, mimo, iż żyją w dużych grupach czują się niekochane i nikomu niepotrzebne... Dlaczego wyrastają z nich tacy...


Dziwni Ludzie...

Niekochani, niepotrzebni i niegodni...
Niekochani, chociaż wciąż miłości głodni...
Opuszczeni, odrzuceni i obdarci...
Z wszelkich marzeń...
Z wszelkich złudzeń...
Nic nie warci...
Kochający...
Choć miłości się bojący...
Niewierzący...
Chociaż Boga szukający...
Nieszczęśliwi, opuszczeni i wyśmiani...
Dziwni ludzie - tacy INNI - Niekochani...

Dzieciaki, z którymi niejednokrotnie rozmawiałam miały na swoim koncie liczne ucieczki, włamania, kradzieże. Można powiedzieć, że prawdą jest to, co mówią niektórzy ludzie, a mianowicie, że z tych dzieci „i tak nic nie będzie”. Ale jeśli tak jest to prawdopodobnie, dlatego, że najpierw rodzina, a potem z kolei wychowawcy wykazali się brakiem odpowiedzialności, odwagi, pedagogicznego optymizmu i zwykłej chęci do pracy (pewnie, że mogą się zdarzyć takie przypadki, iż mimo najszczerszych chęci wychowawca nic nie zdziała, ale nie może to dotyczyć 99% wszystkich podopiecznych). Zabrakło też pewnych zmian prawnych i zwykłego życzliwego zainteresowania ze strony władz. Przecież przed tymi dziećmi nie można zamknąć bram szkół, bo to dla nich być może jedyna sensowna droga wiodąca do normalności.A skoro - jak mawiał jeden z ministrów - „dzieci są przyszłością Narodu...”, to może władze powinny także pomyśleć o poprawie sytuacji podopiecznych domów dziecka zanim będzie na to za późno (i nie mam tu na myśli tylko sytuacji finansowej). Bo choć nie jestem pesymistką, na razie tą przyszłość widzę w ciemnych barwach...

mgr Edyta Sabicka

P R O P A G A N D A
Wykop Gwar Delicje newsvine Digg Furl My Web

Autor: Darek
Tekst dobry ale moim skromnym zdaniem bardzo delikatny i lagodny dla pseudo wychwawcow wspomnianych placowek, dyrektorow oraz wreszcie brudnych lap politykow ktorzy pseodo pomoca robia sobie kampanie wyborcze.
15.34 22.01.2008

Autor: irekmo
jestem wychowawcą w domu dziecka i widzę wiele prawdy w tym tekście. Ja mam przyjemność pracować w ładnym nowym i przyjaznym domu dziecka, z mało licznymi grupami. To co mi osobiście przeszkadza strasznie w tej przcy to 40 sto godzinny tydzień pracy, człowiek jest wykończony ponieważ musi przecież jeszcze dorabiać, a praca z tymi dziećmi jest bardzo ciężka - po takim tygodniu nic się nie chce. Kiedyś wychowawcy byli zatrudniani na 26 godzin co pozwalało utrzymać entuzjazm, dzisiaj jest to gonitwa.
22.09 30.05.2008

Autor: mariusz
Domy dziecka to głównie ludzie. Przyjazne domy dziecka to nie te dobrze finansowane, ale bogate swoim personelem (nie tylko pedagogicznym). Niestety płace w placówkach są tak niski, ze nawet pasjonaci nie wytrzymują długo. Następuje niestety dobór negatywny. Nic nie robisz przetrwasz.
11.32 06.06.2008

Autor: Przemek
Pani Edyta - to anioł! Pracuje w WSP - prowadzi wspaniale zajęcia, jest taka charyzmatyczna, energiczna, szkoda tylko że tak zadko bywa na uczelni. Jest przy tym wszystkim mądra, piękna i wrażliwa na potrzeby innych. No i jak pokazuje ten artykuł zajmuje się nie tylko upośledzonymi. Po prostu ideał!
00.40 02.11.2008

Twoja opinia:

Twój podpis:

Przed publikacją komentarza zapoznaj się z regulaminem

Wyszukiwarka serwisu Edukacja

Szukaj i recenzuj serwisy internetowe...

Centrum wymiany wiedzy, doświadczeń i opinii. Projekt Hm? Aha!

Zobacz, co wydarzyło się
6 stycznia
w Polsce i na świecie.
Dodaj do kalendarza
wpis o wydarzeniu
ważnym dla Ciebie.

Redaguj serwis

Redaguj serwis

Przedstaw swoje poglądy na temat sytuacji polskiej oświaty. Zaproponuj rozwiązania problemów wychowawczych. Jesteś nauczycielem lub dyrektorem szkoły? Pracujesz w przedszkolu? Skorzystaj z możliwości bezpłatnej promocji swojej placówki. Jesteś uczniem? Opowiedz o swoich szkolnych sukcesach lub porażkach. Jesteś studentem? Stwórz swoje multimedialne portfolio z myślą o prezentacji przyszłemu pracodawcy. Czy wykształcenie jest gwarancją powodzenia w życiu zawodowym? Czy życie zmusiło Cię do porzucenia wyuczonego zawodu? Jakie kierunki studiów są najbardziej perspektywiczne... wypowiedz się.

Załóż bezpłatne konto redaktorskie
i spróbuj zainteresować czytelników swoimi artykułami.

Korzystaj z polskiej wyszukiwarki stron internetowych

Ciekawe oferty

Ciekawe oferty

Zaplanuj urlop

Nie ma ludzi niezastąpionych. Od czasu do czasu możesz oderwać się od codzienności. Zaplanuj urlop

2000zł w ciągu 90 sekund

Trzy minuty - tyle trwa operacja otwarcia konta. Potem sprawy nabierają tempa: 2000zł w ciągu 90 sekund

Otwarty Fundusz Emerytalny ING N-NP

Niech czas pracuje na Twoją korzyść. Otwarty Fundusz Emerytalny ING N-NP - zarabiamy dla naszych Klientów

TravelPlanet

Świat się kurczy, jest coraz mniejszy... w zasięgu Twojej ręki. Zwiedzaj naszą planetę z TravelPlanet

Zamów odbitki przez Internet.

Warto przywołać wspomnienia sięgając po tradycyjny album... Zamów odbitki przez Internet.. Odbiór w EMPiKu za darmo.

bezpłatny katalog mody

Czy w Twojej miejscowości nosi się to samo co w Paryżu lub w Nowym Jorku ? Sprawdź: bezpłatny katalog mody

Twoje nowe hobby

Hokej na trawie ? Nie... Bobsleje ? Nie... Jazda figurowa na łyżwach ? Hmm... A może strzelectwo ? Twoje nowe hobby

Apple

Czy wiesz, że najnowsza technologia ma zapach i smak jabłka ? Skuś się na Apple. Ten owoc jest wszakazany.

kredyt refinansowy

Złap oddech. Zafunduj sobie sześć miesięcy wakacji od kredytu, które zapewni Ci kredyt refinansowy

własne mieszkanie już za 381 zł

Ceny poszybowały w górę. Myślisz, że cztery kąty sa poza zasięgiem ? A co powiesz na własne mieszkanie już za 381 zł

najnowsza kolekcja odzieży

Przewietrz szafy, zrób w nich remanent, zadbaj o dobre samopoczucie... najnowsza kolekcja odzieży

porównywarki cen

Nakarm porcelanową świnkę tym, co zaoszczędzisz. Po prostu korzystaj przed zakupem z porównywarki cen

Dobre serwery

Rozbudowujesz serwis? Niezbędny jest serwer szyty na miarę Twoich potrzeb. Dobre serwery z przyjaznym supportem.

Edukacja - Niekochane dzieci z bidula - losy Innych w placówkach opiekuńczo - wychowawczych

Cytaty informacji dostępnych w serwisie Edukacja - Niekochane dzieci z bidula - losy Innych w placówkach opiekuńczo - wychowawczych pochodzą z najlepszych i najbardziej wiarygodnych źródeł. Prawa autorskie do publikowanych wiadomości, z których każda zawiera pełną informację na temat źródła - należą do ich wydawców. Ochronie prawnej podlegają także kod, układ danych, zakres merytoryczny, elementy graficzne, publikacje własne, teksty informacyjne i reklamowe oraz sposób ich prezentacji w serwisie Edukacja w Polsce. Opublikowane na stronach serwisu informacje i ceny nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Wszelkie znaki i nazwy handlowe/towarowe wykorzystane na stronach serwisu są znakami towarowymi, znakami towarowymi zastrzeżonymi lub nazwami zastrzeżonymi odnośnych właścicieli.
Kontakt Polityka prywatności w serwisach grupy polsce.org

graff © 2005-2009 Wszelkie prawa zastrzeżone.